Rozmawiamy z Piotrem Janusem na temat akcji 30 days to pro

Rozmawiamy z Piotrem Janusem o akcji 30 days to pro. ...

30 days to pro

Akcja trwa, zawodnicy się szkolą, a ja skorzystałem z okazji i porozmawiałem z przedstawicielem organizatora, czyli Piotrem Janusem z Komputronik o akcji 30 days to pro.

Na skróty:


Skąd pomysł na taki event?

  • Autorem pomysłu jest Piotr Latała, szerszej publiczności znany jako Ziemniak. W 2015 roku przy naszym wsparciu zrealizował pierwszą edycję 30 Days to PRO. Nie było idealnie, ale wszyscy włożyli w projekt wiele serca i został on bardzo ciepło przyjęty. Po zakończeniu pierwszej edycji od razu powiedziałem sobie “musimy zrobić kontynuację akcji, bo czegoś takiego w e-sporcie jeszcze nie widziałem”. Nie ukrywam, że bardzo brakowało mi też w pierwszej edycji rozstrzygnięcia, czyli faktycznej odpowiedzi na pytanie – czy da się stworzyć w 30 dni drużynę, która może rywalizować z najlepszymi?
    Po drodze kanał Piotrka się mocno rozrósł, także jego terminarz stał się bardzo napięty. Dlatego wspólnie zdecydowaliśmy, że pozostanie on “mentorem” akcji i pozwoli nam zająć się resztą. Miesiące pracy, ustaleń, rozmów z partnerami i udało się. Po roku przerwy Komputronik oraz Lenovo budują Legion. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Czy faktycznie wierzycie, że można stworzyć quasi-profesjonalny team w miesiąc? Budując na grupie losowych graczy?

  • Powiem szczerze, że cały czas zadaję sobie to pytanie i to jest chyba najfajniejsze w tym projekcie – niepewność czy drużyna będzie w stanie sprostać wyzwaniu. Oczywiście gracze nie są losowi. Przeprowadziliśmy kwalifikacje, żeby wybrać zawodników mających potencjał oraz predyspozycje do zbudowania teamu z prawdziwego zdarzenia. Poznałem chłopaków i jestem dobrej myśli, mocno im kibicuję aby udowodnili, że można to zrobić.

Co jest celem? Co chcecie udowodnić przez tę akcję?

  • Cele akcji są dwa. Pierwszy jest dość oczywisty i wynika z samej nazwy. Chcemy sprawdzić czy w 30 dni da się stworzyć drużynę, która może na równi rywalizować z najlepszymi. Drugi jest trochę bardziej “ukryty”. Staramy się burzyć gamingowe stereotypy i pokazać, że e-sport może być sposobem na życie. Dla wielu osób jest to jeszcze pewien rodzaj abstrakcji. Nasze relacje pokazują jak dużą pracę trzeba wykonać, aby być na szczycie. Dodatkowo kładziemy też duży nacisk na zajęcia dodatkowe, takie jak konsultacje z psychologiem czy treningi osobiste, co pokazuje, że e-sportowcowi wcale nie tak daleko do tradycyjnego sportowca.

Dlaczego weszliście akurat w CS:GO?

  • Moim zdaniem obecnie CS:GO to najbardziej popularny tytuł e-sportowy na polskim rynku. Duże znaczenie mają tutaj sukcesy drużyn takich jak Virtus.Pro. Nie chcieliśmy robić sobie “pod górkę”, woleliśmy postawić na sprawdzony tytuł, zwłaszcza że to dopiero druga edycja. Dlatego CS:GO był dla nas oczywistym wyborem. Nie wykluczam jednak kolejnych edycji z innymi grami w roli głównej.

Czy już wiadomo z kim zmierzą się legioniści? Możesz wymienić kilka drużyn, spośród których wybieracie sparingpartnera?

R E K L A M A
  • W przyszłym tygodniu podejmiemy ostateczną decyzję dotyczącą rywala. Nie chcę spekulować na ten temat, wolę poczekać i wstrzymać się do chwili, kiedy potwierdzimy przeciwnika. Mogę jednak obiecać, że będzie to rozpoznawalna drużyna na polskiej scenie CS:GO.

Co dalej z drużyną? Po showmatchu planowanym na wrzesień, który zakończy się jakimś wynikiem, ekipa się rozpadnie? Czy chcecie dalej ją wspierać?

  • Tak naprawdę wszystko leży w rękach chłopaków. Dostają dużą szansę i to właśnie od nich zależy czy z niej skorzystają. Myślę, że na ten moment muszą się jednak skupić na tym, co dzieje się w gaming house. Ambicja i ciężka praca zawsze dają efekty. Czas pokaże, co będzie dalej, jednak na pewno będziemy chcieli dalej wspierać team.

Czy gracze są związani umowami? Czy będą wolnymi strzelcami po zakończeniu akcji?

  • Myślę, że przy tak poważnych przedsięwzięciach, jak 30 Days to PRO, umowy są czymś naturalnym. Zyskują na nich obie strony. Mamy podpisane dość standardowe umowy z graczami, które umożliwiają im dalszy rozwój.

Sprawdziliście setki kandydatów, którzy wzięli udział w zabawie, co jest najczęstszym błędem młodych graczy?

  • Wydaje mi się, że najczęstszym problemem młodych graczy jest brak kontroli nad nerwami. Zaczynają się podpalać i popełniają przez to dużo głupich błędów. Później zaczynają szukać winy wszędzie dookoła, tylko nie w swoim zachowaniu – inni gracze, system gry, organizatorzy itp. Bardziej zdystansowani oraz opanowani zawodnicy szybciej wyciągają wnioski i korygują błędy. Chociaż nie brakuje oczywiście wyjątków od tej reguły.

Jaką radę dałbyś wszystkim, którzy marzą o profesjonalnym gamingu, a blokują się i nawet nie dają sobie szansy korzystając choćby z takich akcji jak 30 days to pro?

  • W pewien sposób rozumiem, że marzenia o byciu pro nie są proste. E-sport jest jeszcze bardzo młodą dyscypliną, przez co ciężko wytłumaczyć bliskim czy osobom ze swojego otoczenia, że można jej podporządkować swoje życie. Rodzice z chęcią wożą dzieci na treningi piłki nożnej, mniej chętnie natomiast patrzą na to jak grają np. w Counter-Strike’a. Dlatego tym bardziej ważne są takie akcje, które łamią stereotypy. Udział w nich nic nie kosztuje, także zawsze warto spróbować. Jak mawia znane porzekadło – “żeby wygrać, trzeba grać”.
    Dla osób, które powiedzą “korzysta tylko 5 finalistów” – nie jest to do końca prawda. Na grupie, gdzie zebraliśmy top 200 zawodników nadal dajemy sobie rady, trener udziela konsultacji graczom i tworzą się drużyny poboczne, prezentujące również wysoki poziom. Może te osoby potrzebowały tylko takiego bodźca? Myślę, że tak właśnie jest.
R E K L A M A
Kategorie
E-sport

Marcin "Ganisz" Rausch, założyciel i redaktor naczelny portalu - dla mnie celem grania jest przede wszystkim FUN i społeczność graczy, bez której nawet najlepszy tytuł można wyrzucić do kosza. Jestem ojcem i mężem, ale zawsze będę graczem! Ulubione powiedzonka: "Baw się, życie kabaretem jest" , "GL, HF!"

INNE