Bungo Stray Dogs jedną z najciekawszych produkcji tego roku?

Bungo Stray Dogs to anime opowiadające o detektywach z supermocami. Mimo kilku wad, warto się nim zainteresować, głównie ze względu na świetną fabułę!...

BungouStray Dogs jedną z najciekawszych perełek tego roku?

Bungo Stray Dogs to anime opowiadające o detektywach z super mocami. Powstało na podstawie mangi o takim samym tytule. Zależnie od tego, czy będziecie wytykać wady, czy przymykać na nie oko, Wasz odbiór tego ciekawego tytułu może się diametralnie różnic.

Mimo to i tak warto obejrzeć tę produkcję, tylko dla kilku scen, które potrafią zaprzeć dech w piersi lub doprowadzić do płaczu.

[advert id=”63380"]


Świetne, tylko zbyt skrócone

Początkowo Bungo Stray Dogs jest komedią, gdzie główne skrzypce grają super moce i samobójcze myśli jednego z bohaterów, Dazaia, który odgrywa olbrzymią rolę w historii.

Fabuła polega przede wszystkim na walce Zbrojnej Agencji Detektywistycznej z Portową Mafią. W międzyczasie poruszane są inne wątki, ale generalnie są raczej wprowadzeniem nowych wydarzeń, niż kluczowym elementem fabuły.

BSD cierpi na ten sam syndrom, co animowany Tokyo Ghoul – jest skracany na siłę. Historia Lazurowego Posłańca raczej nie zapada w pamięć, podobnie jak inne, jeżeli takowe były.

Do tego niektóre sceny zostały po prostu pominięte. O ile nie boli to w sezonie pierwszym, gdzie każda ważna postać została adekwatnie przedstawiona, tak w drugim pojawia się wielu bohaterów, z którymi nie da się utożsamić.

R E K L A M A

Nie chodzi o to, że są nudni, czy odpychający. Po prostu nie dostali wystarczająco czasu antenowego. Ot, zrobił jamnika, wspomniał o swojej niechęci do wychodzenia z domu, parę razy pokazał, że jest potężny, został rozszarpany i poszedł spać.

Tutaj warto też wspomnieć, że postacie są wzorowane na prawdziwych pisarzach, przede wszystkim japońskich, ale zdarzają się też takie perełki jak na przykład Lovecraft. Mark Twain, czy nawet Herman Melville, przywołujący Moby Dicka.

Słyszałem też opinie, że pierwsze odcinki są nudne. Jak wspomniałem, na początku Bungo Stray Dogs bardziej przypomina komedię z elementami akcji i super mocami.

Co prawda są sceny walki, mniej lub bardziej dramatyczne, ale jak przychodzi co do czego, ważniejsze staje się pokazanie bohaterów, jak bawią się pobitymi wrogami.

Dopiero wraz z kolejnymi epizodami, fabuła posuwa się do przodu i odkrywane są nowe tajemnice z przeszłości. No właśnie. Co ciekawe zdarzyło się wcześniej.

[a[advert id=”63380"]p>


Przeszłość napisana lepiej niż teraźniejszość

Właśnie przeszłość bohaterów, a szczególnie Dazaia, jest najciekawszą częścią tego anime. Dość powiedzieć, że pierwsze odcinki drugiego sezonu wyjaśniały właśnie, co działo się przed rozpoczęciem głównego wątku fabularnego.

Według mnie ta wstawka została wykonana genialnie. Pełno w niej akcji, dramatu, mafijnego klimatu i zwrotów fabularnych. Niestety potem następuje powrót do Atsushiego, głównego bohatera.

Cała reszta drugiego sezonu była jak najbardziej w porządku, ale nie trzymała równego poziomu. Przy niektórych odcinkach nie mogłem aż złapać oddechu, a przy innych zdarzało mi się nudzić. Mimo wszystko tych dobrych momentów było znacznie więcej, a końcówka dała nadzieję na kontynuację, o której jeszcze nic mi nie wiadomo.

Niestety, Bungo Stray Dogs też z czasem traci. Gagi z udziałem samobójstw Dazaia znikają, podobnie jak dochodzenia detektywistyczne. Seria staje się poważniejsza, przyjemniejsza ale moim zdaniem w kilku kwestiach gorsza.

Na przykład, o ile pierwsze ukazane super moce miały interesujące warunki działania i słabości, tak z czasem stawały się coraz bardziej sztampowe i powtarzalne.

Mimo to od drugiego sezonu mamy epicką wojnę pomiędzy potężnymi organizacjami obdarzonych, ale miejscami nie jest logiczna i zaczyna być przewidywalna.

Śmiem twierdzić, że druga połowa pierwszego sezonu i pierwsze odcinki drugiego, wypadają najlepiej. Jest w nich akcja, dramat, łzy, śmiech, ale też klimat. Może to jest kwestia tego, że nie wszedł wtedy jeszcze “trzeci gracz”, a wszystko rozgrywało się między Zbrojną Agencją i Portową Mafią.

[adv[advert id=”63380"]


Nie pytaj, tylko oglądaj

Przy Bungo Stray Dogs bawiłem się naprawdę świetnie i wyczekiwałem każdego nowego odcinka. Ma swoje momenty, które wywołują emocje i mimo zmian jakie zachodzą w produkcji  oraz nadmiernego skracania, naprawdę warto ją zobaczyć.

Sam najchętniej wystawiłbym 8/10. Pisząc to, czuję się jakbym miał do czynienia z typową przeciętną serią, ale akurat to anime można określić mianem “wyjątkowe”, choć nie jest bez wad.


Plusy

  • + Ciekawi bohaterowie, supermoce, fabuła i wydarzenia.
  • + Warstwa techniczna trzyma poziom.
  • + Kilka świetnych scen, które zapadają w pamięć i wywołują masę emocji.
  • + Interesująca fabuła.
  • + Kilka śmiesznych gagów.
  • + Wykorzystanie znanych pisarzy jako bohaterów.
  • + Z czasem staje się coraz poważniejsze…

Minusy

  • – …ale traci dużą część początkowego klimatu.
  • – Skracane na siłę.
  • – Niewykorzystany potencjał wielu bohaterów.
  • – Część wątków nie zapada w pamięć.
zvr
Twoja reakcja
R E K L A M A
Kategorie
Gamer Zone

Wariat, kuc, maszyna, akrobata, a po godzinach bloger kochający HotSa. Zajmuję się na MMO24 newsami, zapewniając Wam najciekawsze informacje ze świata gier online. No i

INNE