Drifters, czyli prawdziwe anime dla dorosłych… Dzieci?


test

Drifters to prawdziwa „bajka” dla dorosłych? Zdecydowanie….

Czy znacie typowy szablon shounenów? Tych schematycznych, przewidywalnych anime, skierowanych dla chłopców. Mam na myśli tytuły takie jak Naruto, Dragon Ball, Bleach, czy Shaman King, które raczej są dość znane w Polsce.

Cechują się skupieniem na przyjaźni, nieustępliwym głównym bohaterem, motywem walki, samodoskonalenia oraz kilku innych rzeczach, które zostały słusznie wpojone większości z Was.

Jeżeli nie przepadacie za tego typu twórczością to polecam Wam wychodzące obecnie Drifters. Uwierzcie, przekonacie się do pozornie „nudnych” i schematycznych produkcji. Wyjątkiem są osoby młode i dopiero dojrzewające, gdyż ich światopogląd może zostać poważnie wypaczony.

test

Genialne, prawda?

O czym opowiada to anime? O młodym samuraju, Shimazu Toyohisie, który jest doskonałym wojownikiem, urodzonym by brać udział w bitwach. Ciężko ranny, zostaje przeniesiony do innego świata, w każdym calu przypominającym znane nam fantasy.

T5

Jest imperium ludzi, które rządzi wszystkim, są magowie, zniewolone elfy, krasnoludy, prymitywne gobliny, smoki. Wypisz wymaluj uniwersum typowej, niezbyt lotnej, zachodniej powieści fantastycznej. Tam też główny bohater spotyka różne historyczne postacie, które nazywa się Driftersami. Co sprawia, że mimo to, ta produkcja jest tak wyjątkowa?

Bardzo ciekawy, krwawy klimat, przeznaczony przede wszystkim dla osób dorosłych. Nie chodzi tu nawet o wszechobecną krew i zamiłowanie głównego bohatera do odcinania głów swoim wrogom, co jest dość ładnie pokazane.

Drifters potrafi poruszyć tematy, których nikt nie spodziewa się w typowym fantasy. Świat jest brutalny i bezwzględny.

Już w pierwszym odcinku główny bohater niemal umiera i raczej nikt nie przejmuje się jego śmiercią. Cała sytuacja jest raczej podsumowana stwierdzeniem „jeżeli jest wystarczająco silny to przeżyje„. To dopiero początek.

Dalej fabuła wyłapuje wątki takie jak:

test
  • honor ważniejszy niż życie,
  • masowe prześladowania (w tym gwałty),
  • plany eksterminacji ras innych niż ludzi,
  • plan wybicia wszystkich ludzi,
  • wykorzystywanie zwłok by stworzyć czarny proch

O nieczystych zagrywkach Nobunagi już nie wspomnę. Spalenie pól rolnych, by zjednać pod sobą mieszkańców elfickiej wsi wcale nie jest najgorszym co zrobił. W tym anime nawet najmniej tolerancyjne osoby nie zwrócą szczególnej uwagi na transseksualistów, czy oddział potężnych facetów, kochających wszystko, a w szczególności siebie.

easy

Mówcie co chcecie, ale ja ją uwielbiam po tych kilku scenach, w których się pojawiła.

Ważna jest też kwestia doboru postaci. O co chodzi? Poza Driftersami, którzy mają być tymi „dobrymi’, są jeszcze „źli” Endsi. Również ludzie z naszego świata, chcący zniszczysz wszystko co istnieje, za pomocą super-mocy.

Wśród nich są takie osobistości jak Joanna D’Arc, czy Rasputin, kiedy Driftersi to między innymi zbrodniarze, czy nawet żołnierze japońscy z II Wojny Światowej, którzy wcale nie są przeciwnikami znanej im III Rzeszy. Wręcz przeciwnie!

Dla niektórych będzie wstrząsem zestawienie Czarnego Króla i Ojca Założyciela ludzkiego („dobrego”) Imperium Orte. Delikatnie mówiąc, nie bez powodu końcówka powyższego akapitu mogła skojarzyć się Wam z niezbyt lubianą ideologią zeszłego wieku oraz jej najbardziej rozpoznawalnym reprezentantem. Natomiast postać Czarnego Króla, chcącego zbawienia wszystkich raz podludzi, jest równie kontrowersyjna.

Teraz rozumiecie dlaczego polecam tę produkcję tylko osobom dorosłym, a przynajmniej dojrzałym. Rodzicom, rodzeństwu, ciociom, wujkom, czy opiekunom polecam trzymanie młodszych osób z dala od tego anime.

Natomiast wszystkich odpornych na herezje, wypaczenia i tym podobne rzeczy, zapraszam na seans.


…ale jednak nie do końca.

Mimo nudnego świata i poruszanych tematów ciężkich jak ołów, Drifters dobrze bawi. Po pierwsze kreska, animacja i warstwa audio trzymają wysoki poziom. Wszystko wygląda i rusza się ładnie, a sam opening przesłuchałem już kilka tysięcy razy.

Głosy też pasują do bohaterów, którzy wcale nie mają niewyobrażalnej głębi, ale mimo to są ciekawi. Ich prostota, zmieszana z nutką kontrowersji i oryginalności sprawia, że widz utożsamia się z nimi, a przynajmniej im kibicuje.

Oczywiście walki są dobrze wykonane i przeciętnego widza nie będą kuć w oczy, a wręcz przeciwnie – będą bardzo przyjemnym spektaklem nawet dla wymagających.

Do tego scenariusz został poprowadzony w rewelacyjny sposób. O ile fabuła nie jest niczym nadzwyczajnym – ot dobrzy walczą ze złymi, obie strony mają swoje armie, a protagonistom zawsze wiatr w oczy i miecz w plecy, tak sposób, w jaki została pokazana, może być przykładem dla naprawdę wielu twórców.

Poważne wydarzenia zostały zręcznie zmieszane z prostymi wstawkami komediowymi niskich lotów, które mimo to są ciągle śmieszą. Oba elementy są przeplatane z wyidealizowanym, męskim wzorcem kobiecego ciała, w taki sposób, że wszystko tworzy spójną całość i przechodzi do następnych, spokojniejszych scen, po których znowu następuje wartka akcja, czyli zwykle jakaś bitwa.

Polska wersja wcale nie jest gorsza niż angielska. Śmiem twierdzić, że to właśnie nasz rodak wykonał ten kawałek lepiej

Ciekawe jest też to, że widz cały czas jest trzymany przy monitorze lub oczekuje następnego odcinka. Nikt tu nie podaje od razu na tacy informacji o wszystkim. Nowi bohaterowie, frakcje i zdarzenia są powoli odkrywane, tak by oglądający miał czas na stworzenie własnych teorii. W ten sposób podsycana jest ciekawość, przez co Drifters naprawdę wciąga!

To co mi się zdecydowanie nie podoba to, jak zwykle w moim wypadku, długość serii. Co prawda 12 odcinków wystarczy, by pokazać co się stanie w stolicy, ale jak dla mnie to cały czas za mało.

Liczę, że pojawi się drugi sezon, ale ciągle z tyłu mojej głowy siedzi dziwny facet w okularach, czytający gazetę, czekający tylko by anime Drifters oznaczyć pieczątką Reklama mangi, którą polecam się zainteresować.

Gdybym miał oceniać Drifters to wystawiłbym trzy różne oceny. Dużemu gronu odbiorców powiem, żeby zapomnieli o tej produkcji, bo może naprawdę wstrząsnąć posadami ich świata.

Natomiast dla sporej części osób ten tytuł będzie bardzo trudny w odbiorze i nie będą czerpali z niego przyjemności. Pozostałych czytelników zachęcam do obejrzenia tej produkcji. Zostały jeszcze 3 odcinki do końca, jednak już mogę z czystym sumieniem wystawić 9/10 i zachęcić do czytania mangi, która zresztą jest w Polsce wydawana.

Zalety

  • Wartka akcja.
  • Świetna warstwa techniczna.
  • Genialnie prowadzony scenariusz.
  • Bohaterowi, których zwykle się lubi.
  • Poruszanie ciekawych tematów.
  • Klimat!

Wady

  • Nie wszystkim może się podobać.
  • Zdecydowanie dla dojrzałego odbiorcy.
  • Boję się, że 12 odcinków to jednak za mało.
test

Polecany film