Czy Master of Orion poprowadzi nas do gwiazd? Końcowa ocena gry!


MoO_EA3_001

Master of Orion – droga do gwiazd

Witajcie podróżnicy, domorośli władcy wszechświata, nieśmiali jajogłowi, podstępni skrytobójcy, niezrozumiali obcy. Czas ostatecznie rozliczyć się z produkcją Wargaming, czyli remake kultowego Master of Orion. Dziś światowa premiera i test dla twórców oraz rynku, który odpowie nam na pytanie, czy jest jeszcze przestrzeń dla gier 4X.

Już w marcu napisałem obszerne wrażenia z wczesnego dostępu do gry, w którym szczegółowo wyjaśniłem zasady i sposób działania Master of Orion, dziś skupię się na tym, co nowego pojawiło się w grze oraz na miodności samego tytułu.

MoO_Release_Artwork

Nowy Master of Orion, to nowa gra i basta!

Warto o tym wspomnieć na samym początku, ponieważ wielu hardcorowych fanów pierwotnej wersji z lat 90-tych, na siłę oczekuje, że dostanie dokładnie ten samy tytuł, ale w nowych szatach. Tak nie jest. I trzeba to przyjąć z otwartą przyłbicą.

Nowy Master of Orion zbudowany jest na tych samych fundamentach z zachowaniem możliwie wszystkich kluczowych aspektów gry. Zaznaczam, możliwie, co oznacza, że nie wszystko jest dokładnie takie samo!

Czy to problem tej gry? Z pewnością nie. Dzięki takiemu podejściu, czyli kilku uproszczeniom, dostajemy tytuł, z którym mogą poradzić sobie nowicjusze tego gatunku. Co więcej, gra zdecydowanie idzie w kierunku „easy to learn, hard to master” – i jeśli ktoś nie wierzy, niech spróbuje grać na wyższym poziomie, niż normalny.

Co nowego?

Poziom trudności

Zacznę od poziomu trudności. Grając w early access nie mieliśmy możliwości zmiany tego poziomu, przez to gra była mega prosta. Dosłownie. I nie uważam się za wielkiego wyjadacza gatunku, który planuje swoje posunięcia na 10 tur do przodu.

Teraz mamy do dyspozycji 6 poziomów trudności, gdzie 1 to bardzo łatwy, 3 – normalny, a 6 – bardzo trudny. Mówiąc wprost, próbowałem swoich sił na 4, czyli trudnym i po 3 próbach uznałem, że poćwiczę na normalnym, żeby się przygotować do większego wyzwania.

I o to chodzi! Gra ma stanowić wyzwanie dla gracza, który tego oczekuje i zarazem być przystępna dla gracza, który stawia pierwsze kroki w strategiach turowych!

Nowe rasy

Gracz ma do dyspozycji 11 ras, licząc z rasą bonusową wersji kolekcjonerskiej – Terran Khanate. Dodatkowo, możemy stworzyć własną rasę w oparciu o zalety i wady dostępne w grze, dzięki temu mamy ogromne możliwości do wyboru swojej cywilizacji.

Różne rasy, to różne strategie gry, dla przykładu rasa Psiloni to jajogłowi z bonusem do nauki, Sakkrowie bardzo szybko się rozmnażają i mają ogromny przyrost naturalny, dzięki temu szybko możemy kolonizować i rozwijać nasze planety. Cybernetyczni Meklarzy, to rasa przemysłowców, z bonusem do produkcji. Skryci Darlokowie, to podstępni zmiennokształtni z bonusami do szpiegostwa.

Podsumowując, w pełnej wersji gry dostajemy dodatkowo:

  • cybernetycznych Meklarów (produkcja),
  • zmiennokształtnych Darloków (szpiegostwo),
  • robactwo w postaci Klackonów (żywność i produkcja),
  • żywe skały Silikoidów (nie potrzebują żywności!),
  • możliwość stworzenia własnej rasy

Taka menażeria w pełni zaspokaja nasze indywidualne potrzeby i bez problemów znajdziemy rasę, która odpowiada naszemu pomysłowi na grę lub potrzebie chwili.

Żałuje jednak, że nadal funkcje dyplomatyczne mają małe znaczenie dla przebiegu rozgrywki i w bezpośredniej konfrontacji, to siła floty decyduje o nastawieniu czy spolegliwości naszych rozmówców. Stąd, rasy, które opierają się na sztuce dyplomacji nie mogą rozwinąć skrzydeł.

Szpiegostwo

Bardzo czekałem na ten element, ponieważ rozwijał możliwości prowadzenia wojny o kolejne wątki, które nie są związane z bezpośrednią walką. Generalnie, dzięki szpiegom możemy podnosić poziom naszego bezpieczeństwa, przydzielając ich do kontrwywiadu.

Z drugiej strony, mamy całą gamę działań ofensywnych, które kierujemy przeciwko naszym wrogom. Zaczynając od zbierania danych wywiadowczych, przez kradzież technologii i akcje sabotażowe, kończąc na wzniecaniu rewolucji. 

Słowem, bardzo ciekawa opcja, ale raczej jako element dodatkowy, który urozmaica grę. Nadal podstawowym determinantem sukcesu jest potęga naszej floty. I tego trochę żałuję.

MoO_EarlyAccess3Announcement_Screenshots_DarlokDiplomacy

Warunki zwycięstwa

Master of Orion można zakończyć na pięć sposobów:

  • ścieżka militarna (podbijamy wszystkich)
  • ścieżka ogólnego rozwoju (zdobądź najwięcej punktów w poszczególnych kategoriach: wojsko, nauka, ekonomia, dyplomacja)
  • ścieżka dyplomacji (nominacja na Kanclerza Galaktyki)
  • ścieżka technologiczna (jako pierwsi musimy wybudować określone struktury)
  • ścieżka ekonomiczna (kontrola galaktycznego funduszu walutowego)

Brzmi świetnie, zwłaszcza, że dostałem dwie dodatkowe ścieżki, które w marcu nie były dostępne: technologii i ekonomii. To urozmaica grę i pozwala na tworzenie zupełnie nowych scenariuszy i strategii gry. 

MoO_EA3_001

Podsumowanie i ocena

Już w marcu wyrobiłem sobie bardzo pozytywną opinię o Master of Orion, ale z ostateczną oceną musiałem wstrzymać się do poznania ostatecznej wersji gry. Te kilka miesięcy wystarczyło WG na stworzenie perełki, która wyciąga ich z szufladki arenówek wojennych – World of Tanks, World of Warplanes, World of Warships.

Uważam, że to bardzo dobry ruch, który udowodnił, że ekipa Wargaming wie jak robić gry i czuje ich klimat, nie pozwalając się okleić łatkami. Master of Orion to świetny tytuł, który jest wyzwaniem dla weteranów, ale nie odrzuca amatorów. Być może to jest klucz na zwiększenie popularności tego gatunku gier? Kolejne dni to pokażą w postaci danych sprzedażowych.

Szczegóły i zasady gry opisywałem w pierwszych wrażeniach i to się nie zmieniło. Dodatkowe rozwiązania, o których dziś wspomniałem rozszerzają treść i nadają grze większej głębi, a świat Oriona potrafi zaczarować i przypomnieć sobie efekt „ostatniej tury”.

Jedyny element, który dla mnie obniża ocenę, to fakt, że ostatecznie najważniejszym czynnikiem przy dowolnej ścieżce zwycięstwa jest potęga naszej floty. I właściwie, gdy mamy pełną dominację nad innymi graczami, to możemy dla zabawy zmusić ich do oddania głosów na siebie, albo dopiąć warunek ekonomiczny lub technologiczny.

Słowem, nie ma róży bez kolców, ale Wargaming udowodnił, że potrafi działać w różnych gatunkach z doskonałym skutkiem. Master of Orion to tytuł, który przykuje was do monitorów na długie wieczory i pozwoli poczuć magię Oriona. Brawo! Polecam!

Ocena

8.5/10

Plusy

+ Fantastyczny klimat Oriona

+ Świetna oprawa audio

+ Przyjazna dla nowicjuszy
i wyzwanie dla weteranów

Minusy

– niewykorzystany potencjał dyplomacji

– siła floty decyduje o wszystkim