Dreadnought pierwsze wrażenia z zamkniętej bety!


DREADNOUGHT_logo

Dreadnought pierwsze wrażenia!

Gra Dreadnought po raz pierwszy została zapowiedziana w 2014r. podczas targów E3. W tej chwili znajduje się w trakcie zamkniętej bety, w której to szczęśliwcy (w tym ja) nareszcie mogli przekonać się, czy gra faktycznie okaże się tak epicka, jak ją zapowiadają zwiastuny.


Dreadnought olśniewa grafiką!

Tym co jako pierwsze rzuca się w oczy, jest z pewnością grafika. Ta przebija wszystko, co do tej pory miałem okazję oglądać w grach tego typu.

Cudowne modele statków, w których dostajemy wizualizacje każdego modułu zainstalowanego na naszej jednostce! Taki poziom grafiki można było uzyskać dzięki wykorzystaniu najnowszej wersji silnika Unreal Engine, on również zapewnia świetną optymalizację.

DREADNOUGHT_screen_1

Walki toczone są zarówno w kosmosie jak i na powierzchniach planet. Na tę chwilę dostępne są trzy tryby gry, które skupiają się na niszczeniu przeciwników.

Niestety, nasze cele są cały czas w ruchu, przez to odnoszę wrażenie, że walki są miejscami dość chaotyczne i brakuje miejsca na zastosowanie taktyk.

Według mnie, na dziś jest tutaj wiele niewykorzystanego potencjału, który twórcy mają jeszcze szansę spożytkować do premiery.


Rozwój w Dreadnought

Sposób zdobywania nowych statków w Dreadnought jest niemal identyczny jak ten znany nam z World of Tanks.

Posiadamy trzy frakcje, gdzie każda zaczyna z innym typem okrętu. W trakcie walk, zdobywamy doświadczenie, które przeznaczamy na ulepszanie istniejących modułów, a finalnie mamy możliwość odblokowania kolejnego statku.

Stąd nawiązanie do rozwiązania Wargaming jest oczywiste.

DREADNOUGHT_screen_menu


Arsenał, czyli czym będziemy latać w Dreadnought?

Statki zostały podzielone na 5 klas:

  • Dreadnought – Tytułowa klasa, będąca największym oraz najcięższych z okrętów, świetnie sprawdzający się w roli tanka.
  • Artillery Cruiser – Odpowiednik statku snajperskiego, skupiającego się na strącaniu przeciwników z dużej odległości.
  • Destroyer – Czysta siła ogniowa, ze słabszym pancerzem niż Dreadnouth w zamian odpowiednio szybszy.
  • Tactical Cruiser – Kosmiczny Support, wykorzystywany głównie do naprawiania sojuszniczych okrętów o średnich statystykach.
  • Corvette – Zdecydowanie najszybszy, najmniejszy i zabójczy na bliski dystans. Doskonale sprawdza się przy eliminacji snajperów.

Każda z frakcji posiada dostęp do wszystkich klas. Różnica polega tylko na czasie, w którym będą one dostępne. Pomiędzy statkami 5 poziomu (najwyższego) nie ma zbyt dużych różnic wynikających z przynależności do frakcji.

Statki wyższego poziomu poza ulepszeniem podstawowych modułów oferują również możliwość zmiany ich właściwości. W jednej frakcji nie znajdziemy dwóch różnych statków z tej samej klasy, na tym samym poziomie.

To w jaki sposób będziemy walczyć jest uzależnione od dobranych modułów. W praktyce jest to ciekawe rozwiązanie, ponieważ dopiero w trakcie walki dowiadujemy się czym tak naprawdę dysponuje nasz przeciwnik.

By wygrać, musimy po zniszczeniu naszego okrętu wybrać inny statek, tak aby dostosować nasz setup do wymagań przeciwników.

DREADNOUGHT_ screen


Podsumowanie

Początkowo nie spodziewałem się fajerwerków po Dreadnought, jednak gdy zasiadłem za sterami, to nie mogłem się od nich oderwać przez wiele godzin! A to jest najlepsza rekomendacja.

W grze wykorzystano sprawdzony system rozwoju i zaimplementowano go w nowej formie.

Walki są satysfakcjonujące. Jednak gra cierpi na liczne niedoróbki w interfejsie oraz ubogie opcje sterowania, przez to można się domyślać, że gra została zaprojektowana głównie z myślą o graczach konsolowych.

I to powoduje, że granie na PC jest mało intuicyjne i może nas irytować, co będzie skutkować zniechęceniem do samej gry. Jednak nie są to błędy, z którymi twórcy nie mogliby sobie poradzić do czasu oficjalnej premiery.

Do zamkniętej bety możecie dołączyć korzystając z linku.


Czytaj kolejny artykuł – scroll down!