Overwatch umiera przez ignorowanie feedbacku graczy?

Gracze cały czas narzekają na Blizzard i to jak firma prowadzi Overwatch. Zwiastują nawet śmierć tytułu, porównując go do ... Team Fortress 2...

Czy Overwatch umiera? Po genialnym starcie i świetnych wynikach sprzedaży (ponad 30 milionów egzemplarzy) gracze coraz bardziej wątpią w przyszłość gry. Głównie przez specyficzną politykę wprowadzania zmian, ale nie tylko.

Fani strzelanki Blizzarda od dłuższego czasu narzekają na wiele rzeczy i zdaje się, że mają ku temu powody. Zmiany w balansie bohaterów pojawiają się rzadko i zwykle nie spełniają oczekiwań. Oliwy do ognia dołożyły ostatnie nerfy Roadhoga (przede wszystkim zwiększenie szybkości strzelania kosztem obrażeń), akurat kilka dni przed ujawnieniem Doomfista, również specjalizującego się w walce na krótki dystans. Podobna sytuacja miała miejsce wcześniej: tarcza Zarii nie daje już odporności na efekty ograniczające kontrolę, by identyczna mechanika u Orisy była bardziej unikatowa. Osłabianie jednej postaci, by wprowadzić drugą? Just Overwatch.

Dyskusje na ten temat możemy znaleźć, chociażby przeglądając fora Blizzarda, na przykład tutaj. Autor zarzuca twórcom gry ignorowanie odzewu społeczności. Porusza również wspomnianą kwestię balansu oraz problemów w grach rankingowych, gdzie pełno jest osób toksycznych, wyboostowanych, smurfów czy trolli. Twierdzi też , że przy takim podejściu twórców, Overwatch skończy jak… Team Fortress 2.

Co ciekawe, wiele osób popierało jego wypowiedź, uzupełniając ją o wątki takie jak bardzo mała ilość wartościowych bohaterów oraz brak prac nad błędami. Poza fanami TF2 broniącymi produkcji Valve, znaleźli się obrońcy Blizzarda. Wypowiadali się na temat gry, o trudności w zachowaniu balansu bohaterów w takiej produkcji oraz tego, jak trudno wprowadzać zmiany zadowalające jednocześnie zwykłych graczy, jak i profesjonalistów. Nie chcę osądzać, jednak znacznie więcej osób jest przeciwne temu, jak Blizzard prowadzi OW. Osobiście muszę przyznać, że w moim odczuciu ich argumenty były dużo bardziej sensowne, natomiast u drugiej strony byłem niemal pewny, iż mam do czynienia z fanboyem.

Na koniec dodam tylko znaleziony ostatnio filmik, który jest montażem wypowiedzi Jeffa Kaplana, dyrektora gry. Może wydawać się śmieszny, ale pokazuje jak fani odbierają działania Blizzarda. My nie popełnimy jego błędu i chętnie posłuchamy się co Was irytuje w Overwatchu.

 

R E K L A M A
Kategorie
GryOverwatch

Wariat, kuc, maszyna, akrobata, a po godzinach bloger kochający HotSa. Zajmuję się na MMO24 newsami, zapewniając Wam najciekawsze informacje ze świata gier online. No i

    INNE