Recenzja gry Outlast 2 – powrót kultowego horroru!

Outlast 2 to kolejna odsłona popularnego horroru stworzonego przez kanadyjskie studio Red Barrels. Czy twórcom udało się sprostać wymogom graczy?...

Recenzja gry Outlast 2

W 2013 roku studio Red Barrels wydało pierwszoosobowy survival horror pod tytułem Outlast. Gra cieszyła się niezwykle wysokim uznaniem wśród fanów, dając nowe spojrzenie na ten gatunek gier.

Po sukcesie z 2013 roku deweloperzy otrzymali dość wysoko postawioną poprzeczkę przez fanów, której musieli sprostać przy produkcji drugiej części gry.

25 kwietnia 2017 roku do sklepów trafiła kolejna część gry, która zaoferowała graczom nową historię, nieco bardziej otwarty świat i rozgrywkę, która z pewnością przypadnie do gustu fanom poprzedniej części!


Fabuła rozgrywki

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w artykule nie znajdziecie żadnych spoilerów, które zdradziłyby fabułę dalej, niż przy pierwszych 30 minutach rozgrywki.

Akcja przenosi nas do miejsca położonego gdzieś w centralnej Arizonie. Lynn Langermann jest dziennikarką śledczą, która próbuje rozwikłać sprawę zagadkowego morderstwa ciężarnej kobiety.

Wcielamy się w postać Blake’a Langermmana, będącego mężem, asystentem i kamerzystą Lynn.

Helikopter, którym podróżują nasi bohaterowie ulega wypadkowi, w wyniku którego ginie pilot. Sam Blake doznaje powierzchownych obrażeń i traci przytomność, natomiast jego żona znika z miejsca wypadku.

R E K L A M A

Rozbicie się helikopterem to zaledwie początek koszmaru głównego bohatera, ponieważ niedługo po tym natrafia on na osadę zamieszkałą przez członków sekty, którzy są odpowiedzialni za zniknięcie jego żony, a ich nastawienie od samego początku stwarza poczucie zagrożenia. Celem naszego bohatera jest odnalezienie żony i ucieczka z zapomnianego przez Boga miejsca.


Mechanika rozgrywki

Mechanika rozgrywki uległa znaczącym zmianom względem poprzedniej części gry. W dalszym ciągu wcielamy się w bohatera, który pełni role zwierzyny. Nie posiadamy ze sobą żadnej broni, więc naszą jedyną możliwością jest przekradanie się, ucieczka i chowanie przed wrogiem.

Nowością wprowadzoną do gry jest ekwipunek, który pozwoli nam sprawdzić ilość posiadanych przez nas baterii i bandaży.


Zabawa w chowanego

Przekradanie się pomiędzy wrogami i ucieczka przed nimi w razie wykrycia jest jednym z podstawowych filarów w grze. W tym celu możemy wykorzystać zarówno otoczenie jak i przedmioty znajdujące się w grze. Poruszanie się pomiędzy plantacjami, ciasnymi uliczkami czy domami pozwolą nam na eksploracje otoczenia bez ściągania na siebie niepotrzebnej uwagi tubylców.

Natomiast podczas ucieczki ważną kwestią będzie zyskanie na czasie. Możliwość zamknięcia drzwi na zasuwę może dać nam kilka cennych sekund, które możemy wykorzystać do znalezienia kryjówki lub kontynuowania ucieczki przez rozwścieczonymi mieszkańcami.

Deweloperzy postarali się również o bardzo dobrą intuicyjność gry. Podczas ucieczki przed wrogiem niejednokrotnie wydawało mi się, że nie wiem dokąd uciekam, mimo to podczas pościgu udawało mi się trafiać idealnie do tych miejsc, do których powinienem się kierować.


Kamera i jej funkcje

Jako, że główny bohater jest dziennikarzem, wyposażony jest w profesjonalną kamerę. Poza standardową funkcją przybliżania i oddalania ekranu oraz noktowizora, kamera ta posiada funkcję mikrofonu.

Pozwala to na zlokalizowanie przeciwników znajdujących się za ścianami budynków czy też tych znajdujących się w znacznej odległości od nas. Dzięki temu rozwiązaniu możemy znacznie lepiej planować nasze ruchy, co wcale nie znaczy, że możemy czuć się bezpieczniej.

Kolejną nowością jest system nagrań, która pozwala nam na uwiecznienie miejsc, sytuacji czy też notatek, które następnie możemy odtworzyć w swojej kamerze. Podczas przeglądania zebranych przez nas nagrań i zdjęć Blake dorzuca również swój komentarz, dzięki któremu możemy nieco lepiej poznać obecną sytuacje.


Inteligencja przeciwników

Miłym zaskoczeniem dla mnie okazało się zwiększenie poziomu sztucznej inteligencji przeciwników, którzy znacznie lepiej zdają sobie sprawę z naszej obecności w ich wiosce.

Kiedy zostaniemy przez nich wykryci, musimy być bardzo ostrożni, ponieważ w grupach potrafią ze sobą współpracować. Odcinanie drogi ucieczki, otaczanie domu czy zwołanie reszty osadników sprawiają, że podczas ucieczek musimy być znacznie bardziej opanowani niż w poprzedniej części gry.

Oponenci są w stanie podążać za nami nie tylko na otwartym terenie, ale i również w klaustrofobicznych miejscach, po których musimy się czołgać czy nawet podczas wspinaczek na wyżej położone tereny.

Sama ucieczka jednak nie kończy naszych zmagań. Gdy przeciwnik zda sobie sprawę z tego, że nas zgubił, potrafi zwołać resztę mieszkańców i przeczesywać teren, w którym ostatnio byliśmy widziani.


Udźwiękowienie i muzyka

Kolejną kwestią jaką warto poruszyć w grze Outlast jest genialna oprawa audio. Prócz świetnego i klimatycznego soundtracku, w grze podczas eksploracji niejednokrotnie zdarzy nam się dosłyszeć przerażające dźwięki, którego źródła boimy się sprawdzić.

Rozmowy mieszkańców między sobą, dziwne i przerażające dźwięki w różnych miejscach tworzą klimat prawdziwej grozy, gdzie ani przez chwilę nie możemy czuć się bezpiecznie.

Warto też wspomnieć o głosach głównych bohaterów. Świetnie dobrani aktorzy, którzy dzięki swojej intonacji głosu potrafią pozwolić nam wczuć się w rozgrywkę i klimat grozy, co tylko potęguje doznania z gry.


Co mnie niepokoi

Jak wszyscy doskonale wiemy, nie ma na świecie gry idealnej. Poza wieloma pozytywnymi cechami gry znajdują się również drobne braki, które ostatecznie wpływają na całą rozgrywkę.

Pierwszą rzeczą byłoby wprowadzenie większej kontroli postaci. Gra od samego początku wciela nas w rolę zwierzyny łownej, która nie umie korzystać z broni. Jest to zrozumiałe, ponieważ dodanie jakichkolwiek broni byłoby dla nas wielkim ułatwieniem.

Brakuje mi jednak większej możliwości utrudniania przeciwnikom pogoni. Możliwość odpychania oponenta czy unikanie jego ataków mogłoby dać nam nieco większe poczucie kontroli nad postacią.

Drugą rzeczą jest trochę zbyt szybkie natężenie akcji w niektórych momentach gry. Już w pierwszych minutach rozgrywki stajemy oko w oko z nieprzyjaznymi mieszkańcami, przez co nie mamy możliwości odpowiedniego wczucia się w klimat gry, a zostajemy rzuceni na głęboką wodę.

Kolejną rzeczą jest monotonność rozgrywki od drugiej połowy gry. Ucieczki wciąż wywołują przyspieszone bicie serca i gęsią skórkę, jednak mogą one już przyprawiać o poczucie irytacji.  Zdarzało się, że gra miała nieco problemów ze zbalansowaniem rozgrywki pomiędzy eksploracją klimatycznego i przerażającego świata, a dużym natężeniem akcji, który nie pozwalał nam na chwilę wytchnienia.


Czy Outlast zdał swój egzamin?

Po przejściu najnowszego dzieła studia Capcom, jakim był Resident Evil 7 miałem dość wygórowane wymagania względem drugiej części Outlasta. Muszę jednak przyznać, że studio Red Barrels nie zawiódł moich oczekiwań, tworząc na prawdę udany horror!

Klimatyczne miejsca, ciekawa, psychologiczna fabuła, dużo zwrotów akcji, wspaniałe udźwiękowienie na soundtrack dały nam w efekcie bardzo udany tytuł, którego nie pożałuje żaden fan horrorów!

Pomimo kilku drobnych braków całość wypada na prawdę dobrze. Gra jest straszna, ciekawa i w pewien sposób zachęcająca do dalszej rozgrywki. Intuicyjność i podwyższony poziom sztucznej inteligencji wymaga od nas sprawniejszego panowania nad postacią.

Mam nadzieję, że za jakiś czas uda nam się otrzymać jakiś dodatek do tej gry, tak jak to było w przypadku poprzedniej części. Jeśli jeszcze zastanawiacie się nad kupnem gry, nie czekajcie!

zvr
Twoja reakcja
R E K L A M A
Kategorie
Recenzje / pierwsze wrażenia

20 letni redaktor, który swoją działalność na portalu MMO24 rozpoczął na początku 2017 roku. Zapalony gracz gier w stylu retro oraz tytułów charakteryzujących się wysokim poziomem trudności.