Recenzja gry The Elder Scrolls Online: Morrowind – powrót do Vvardenfell!

Recenzja The Elder Scrolls Online: Morrowind. Czy powrót do magicznego świata uważam za udany? Co wyszło, co poszło nie tak? Zapraszam!...

Recenzja gry The Elder Scrolls Online: Morrowind

The Elder Scrolls Online to tytuł, który budził wiele mieszanych opinii wśród graczy. Jedni zachwalali stworzenie gry MMORPG w świecie Tamriel, drudzy natomiast krytykowali ten pomysł, uważając tytuł za płytki i pozbawiony wciągającej rozgrywki.

Przez lata w grze doczekaliśmy się wielu aktualizacji i kilku dodatków, wprowadzających wiele pomniejszych rzeczy do rozgrywki.

Na początku 2017 roku zapowiedziany został pierwszy duży dodatek do gry, zatytułowany Morrowind. Jako wielki fan serii The Elder Scrolls byłem nim bardzo zainteresowany.

Możliwość odwiedzenia mojego ulubionego kontynentu i poznanie jego historii kilkaset lat przed wydarzeniami znanymi z 2002 roku sprawiły, że na ten dodatek czekałem z zapartym tchem.

The Elder Scrolls Online: Morrowind doczekał się swojej premiery 6 czerwca. Nowy dodatek oferuje graczom nową lokację, jaką jest Vvanderfell. Wyspa doskonale znana każdemu fanowi serii. Czy rozszerzenie okazało się strzałem w dziesiątkę, czy nie wnosi do gry niczego szczególnego?


Fabuła rozgrywki

Akcja rozgrywki przenosi nas na wyspę Vvardenfell, która znajduje się na terenie prowincji Morrowind. Fabuła skupia się na tajemniczej chorobie, której ofiarą padł Vivec – jeden z członków Trójcy i boskich strażników, bez którego świat czeka zagłada.

Przejście głównego wątku zajmie nam około 30 godzin, a podczas naszej podróży będziemy mieli okazję wziąć udział w licznych konfliktach polityczny, a także będziemy mogli podjąć się serii zadań decydujących o życiu i śmierci, które wpłyną na ostateczny wygląd nowej prowincji. Nie będę jednak zbytnio rozpisywał się co do fabuły, aby nie spoilerować wam wydarzeń z gry.

R E K L A M A

Nowa klasa

W nowym dodatku zyskujemy możliwość zagrania nową klasą , jaką jest Warden. Wardeni posiadają szereg umiejętności, które pozwalają przywoływać dzikie zwierzęta, które walczą u naszego boku. Dodatkowo, korzystamy z magii natury oraz umiejętności leczniczych.


Talenty Wardena

Animal Companions – drzewko oferuje szereg umiejętności skupiających się na przywoływanych przez nas zwierzętach. Dzięki temu drzewku będziemy w stanie przyzwać i odpowiednio ulepszać bestie takie jak niedźwiedź grizzly, skrzekacz, skarabeusze, rój owadów.

Green Balance – to drzewko umiejętności, które zawiera wszelakiej maści zdolności leczące. Do jego umiejętności można zaliczyć leczenie pojedynczych osób oraz obszarówki, dzięki czemu świetnie będzie się nadawać jako wsparcie dla drużyny podczas robienia dungeonów, czy też podczas grupowych potyczek z innymi graczami.

Winter’s Embrace – to drzewko pozwoli nam na uzyskanie umiejętności opartych na magii. Wśród licznych umiejętności znajdziemy tu zarówno zaklęcia opierające się na żywiołach, które zadają obrażenia oraz czary ochronne.

Osobiście jestem zachwycony szeregiem umiejętności nowej klasy. Na duży plus zasługuje również jej balans, dzięki temu każda umiejętność Wardena jest przydatna, a wszystko zależy od naszego stylu gry!


Nostalgiczny powrót do prowincji Morrowind

Przyznam szczerze, że moje oczekiwania względem nowego dodatku były dość spore. Miałem spore obawy przed tym, jak zmieni się prowincja Morrowind w nowym dodatku do gry, ponieważ wcześniejsze odwiedzenie przeze mnie takich lokacji jak Pęknina czy Wichrowy Tron znanych ze Skyrima spotkało się u mnie z niemałym rozczarowaniem.

Jednak moje obawy były bezpodstawne. Pierwsza lokacja do jakiej trafiłem to port Seyda Neen, czyli miejsce, w którym rozpoczynaliśmy rozgrywkę w The Elder Scrolls III – Morrowind. Lokacja była naprawdę przyjemnie odwzorowana, a różniła się jedynie paroma szczegółami.

Kolejnym dużym plusem gry była ścieżka dźwiękowa, której motywem były nieco przerobione utwory z Morrowinda. Muzyka w grze spisuje się na medal, jest klimatyczna i przyjemna dla ucha, co tylko zwiększyło moje chęci do dalszej eksploracji.

Autorzy postarali się również o znane fanom serii łaziki, czyli wielkie robacze monstra, które w grze służyły nam do odbywania szybkiej podróży pomiędzy miastami. Fani serii z pewnością poczuliby się jak w domu!


Vivec, czyli najbardziej rozpoznawalne miasto w Morrowind

Jako, że akcja gry toczy się mniej więcej 700 lat przed wydarzeniami z Morrowinda, wiele rzeczy musiało zostać zmienionych. Wielkie miasto Vivec, w którym rezyduje boski strażnik pod tym samym imieniem jest wciąż w fazie budowy.

Jednak sporo dzielnic zostało już ukończonych. Podczas mojej wędrówki miałem okazje dowiedzieć m.in. Dzielnicę Przybyszów, Dzielnicę Świątynną czy wielki Pałac Viveca, w którym znajdował się strażnik miasta.

Odwiedzając resztę miast, takich jak Balmora odnosiłem wrażenie, że przez te 700 lat lokacja nie zmieniła się znacząco. Jednak nie było to w moim odczuciu nic złego. Dzięki takiemu zabiegowi łatwiej było mi się poruszać po miastach, a gracze, którzy nie grali w poprzednie części gry mieli okazje do zaznajomienia się z nowymi lokacjami w odświeżonej szacie graficznej!


Tryb PvP

Po osiągnięciu 10 poziomu postaci otrzymujemy możliwość stoczenia bitew z innymi graczami. Battlegrounds, bo taką nazwę nosi nowy tryb, oferuje nam możliwość zmierzenia się wraz z trzema czteroosobowymi drużynami na arenie. Gracze otrzymują dostęp do kilku aren i dwóch trybów gry, Deatchmatch oraz Capture the Flag.

Dużym plusem trybu battlegrounds jest system balansu i losowości, dzięki czemu za każdym razem będziemy walczyć z innymi przeciwnikami o zbliżonym poziomie i doświadczeniu. Warto również dodać, że za udział na arenach otrzymujemy doświadczenie i różnego rodzaju przedmioty. Jest to świetna odskocznia od eksploracji i wykonywania zadań.


Co mnie niepokoi

Wypisałem już sporo plusów nowego dodatku. Ścieżka dźwiękowa, piękne lokalizacje, oryginalna nowa klasa i świetny tryb PvP. Nie ma jednak gry idealnej, dlatego również chciałbym poruszyć kwestie, które niepokoją mnie w grze.

Cena gry względem zawartości – pomimo świetnego dodatku, gra w moim odczuciu posiada za mało treści w porównaniu do ceny jaką przyjdzie nam zapłacić. Nowy dodatek możemy nabyć za ok. 150 zł, czyli mówimy o koszcie podstawki. Rozgrywki starczy śmiało na wiele godzin zabawy, jednak nie zdoła to zatrzymać bardziej wymagających graczy.

Brak nowości dla weteranów – to chyba najdotkliwszy problem nowego dodatku. Pomimo wprowadzenia wielu nowości gra nie posiada niczego wartego uwagi dla weteranów gry. Brak zwiększenia maksymalnego poziomu, dalszego progressowania postaci czy nowości związanych z trybem PvE zdecydowanie nie są przychylne grze.


Ocena końcowa

The Elder Scrolls Online – Morrowind to tytuł co do którego miałem wysokie oczekiwania. Wielką przyjemnością była dla mnie możliwość ponownego odwiedzenia mojego ulubionego kontynentu, a klimat i muzyka w grze wprawiały mnie w bardzo dobry nastrój.

Osobiście grę oceniam bardzo dobrze, pomimo kilku minusów i braku treści na zakończenie przygody grało mi się naprawdę przyjemnie. Dobrze napisana fabuła, liczne wybory budujące świat i nowy tryb to coś, czego w tej grze potrzebowałem.

Mam nadzieje że twórcy pójdą dalej w tym kierunku, jednak nieco bolesnym faktem jest cena, która nie jest szczególnie zachęcająca do zakupu. Jeśli jesteście starymi fanami serii The Elder Scrolls Online, rozpoczynacie swoją przygodę w świecie Tamriel lub gracie już w ten tytuł jakiś czas, naprawdę zachęcam do zakupu tego dodatku jak i samej gry.

R E K L A M A
The Elder Scrolls Online: Morrowind
6.6
The Elder Scrolls Online: Morrowind
Zalety
  • Sentymentalna podróż do starego świata
  • Fabuła
  • Muzyka i klimat
Wady
  • Cena
  • Brak treści dla weteranów gry
  • Grafika
    7
  • Muzyka
    10
  • Radocha z gry
    8
Kategorie
MMORPGRecenzje / pierwsze wrażenia

19 letni redaktor, który swoją działalność na MMO24 rozpoczął na początku 2017 roku. Przygodę z Heroes of the Storm zacząłem już w fazie alfy, gdzie pokochałem rolę specjalistów. Moimi ukochanymi bohaterami są postacie takie jak Murky, Abathur czy Xul.

    INNE