Recenzja gry Wolfenstein II: The New Colossus

Legendarna seria gier Wolfenstein doczekała się nowego tytułu. Czy Blazkowicz w Wolfenstein II: The New Colossus jest nadal w formie?...

Recenzja gry Wolfenstein II: The New Colossus

Historia legendarnej serii Wolfenstein sięga lat 80, w którą rozpoczęła gra zatytułowana Castle Wolfenstein. Tytuł ten stał się wielkim przełomem, a obok niego mieliśmy takie perełki jak DOOM czy Duke Nukem 3D. Do teraz wyszło ponad 10 tytułów opierających się na tej serii. 27 października bieżącego roku doczekaliśmy się najnowszej odsłony, zatytułowanej jako Wolfenstein II: The New Colossus. Czy legendarna seria gier wciąż ma się dobrze? Sprawdźmy!


Grę do testów udostępnił:


Fabuła rozgrywki

Wolfenstein II: The New Colossus jest bezpośrednią kontynuacją Wolfenstein: The Old Blood. Wybudzony ze śpiączki William Joseph Blazkowicz oraz jego kompani są świadkami przerażającego zakończenia wojny. Stany Zjednoczone znajdują się pod okupacją nazistów, którym przewodzi niejaka Frau Engel. Główny bohater łączy więc siły z miejscowym ruchem oporu i próbuje przeciwstawić się bezwzględnemu terrorowi ze strony nazistów.

Miłym zaskoczeniem na początku jest fakt, że twórcy postanowili pokazać skrót wydarzeń z poprzedniej części gry, dzięki czemu mamy przedstawiony zarys całej sytuacji.


Alternatywna wersja historii

Muszę przyznać, że deweloperom ze studia Machine Games udało się wykreować na prawdę dopracowany i szczegółowy świat, w którym mamy okazję zobaczyć skutki alternatywnej historii. Stany Zjednoczone podbite przez nazistów, kontrola ludności, członkowie Ku Klux Klanu swobodnie przemieszczających się po ulicach w swoich charakterystycznych strojach. Może w grze nie mamy często okazji do oglądania życia ludności cywilnej w okupowanym kraju, jednak tworzy to niesamowity klimat gry, w który łatwo się wczuć.

Poza tym gra posiada również swoisty humor, przy którym niejednokrotnie uśmiałem się do monitora. Szczególnie zapamiętałem scenę spotkania nazistowskiego żołnierza z dwoma członkami Ku Klux Klanu, którym zaoferował lekcję języka niemieckiego.


Oldschoolowa strzelanka w nowych szatach

Pomimo faktu, że od wydania Popularnego Wolfensteina 3D minęło ponad 25 lat, pewne rzeczy pozostały niezmienione. W grze wciąż nie regeneruje nam się poziom zdrowia, a więc naszym ratunkiem w dalszym ciągu pozostają apteczki oraz pancerz. Osobiście jestem zadowolony z takiego puszczenia oczka w stronę graczy znający serię tej gry. Jednak nieco młodsi gracze przyzwyczajeni do systemu z gier takich jak Call of Duty cz Battlefield mogą mieć z tym pewien problem. Mowa tu oczywiście o regeneracji zdrowia poprzez schowanie się za zasłoną i odczekaniu kilku sekund.

R E K L A M A

Takie rozwiązanie w żaden sposób mi nie przeszkadzało, i bawiłem się wręcz świetnie! Wprawdzie nie otrzymaliśmy mrocznego świata i towarzyszącego mu cierpienia, a zamiast tego otrzymaliśmy tytuł z napompowanymi bohaterami, którzy swoim patriotyzmem i zaangażowaniem wycinają hordy oddziałów wroga w pień. Jednak czy właśnie nie takie były stare oldschoolowe gry?


Kolekcja broni

W Wolfensteinie mamy dostęp do przyjemnego, choć niezbyt wielkiego arsenału broni, który zdobywamy wraz z naszymi postępami. Grę rozpoczynamy ze standardowym toporkiem, którym możemy zabijać wrogów po cichu lub rzucać. Dodatkowo w nasze ręce wpada broń palna, która rzecz jasna swoją siłą nie oszołamia. Jednak z czasem możemy znaleźć takie bronie jak pistolety maszynowe, karabiny, strzelby, granatniki, ciężkie karabiny maszynowe czy lasery. Dla każdego się coś znajdzie.

Większość borni możemy modyfikować, zwiększając jej obrażenia, powiększając magazynek czy wbudowywać dodatkowe części takie jak celowniki czy tłumiki. Dzięki temu możemy dostosować naszego bohatera nie tylko do stylu gry, ale również do wymogów ze strony przeciwników. A trzeba przyznać, sama walka jest w grze bardzo widowiskowa. Wprawdzie wciąż mamy do czynienia z zamkniętymi lokacjami, jednak możliwość rozprawienia się z przeciwnikami po cichu lub na głośno sprawia dużo frajdy i satysfakcji.


Przeciwnicy

Niestety, ale sztuczna inteligencja przeciwników oraz ich zróżnicowanie mogą pozostawić wiele do życzenia. W wielu przypadkach żołnierze wpadają po prostu na naszego bohatera niczym mięso armatnie, pozwalając się dosłownie zmasakrować. W grze napotykamy głównie przeciwników różniących się uzbrojeniem oraz opancerzeniem.

Jednak największym problemem nie była inteligencja przeciwników, a ich liczebność. Niejednokrotnie wychodzące znikąd całe chmary niemieckich oddziałów gotowych poświęcić swoje życie, aby dopaść Blazkowicza potrafiły przyprawić o frustracje. Brakowało mi również kilku zróżnicowanych bossów, dzięki którym gra zyskała by na klimacie, o który coraz ciężej.


Podsumowanie

Wolfenstein II: The New Colossus jest z pewnością jedną z najlepszych strzelanek, w jakie ostatnio przyszło mi zagrać. Sama gra potrafi dostarczyć około 12-13 godzin na prawdę przyzwoitej zabawy. O ile nie drażni was system apteczek i lubicie walczyć z hordami przeciwników, to gra jest właśnie dla was! Gra dostarczy wam kilkanaście godzin na prawdę przyjemnej rozgrywki, o którą właściwie coraz trudniej. Jedno jest pewne, seria ma się dobrze!

Zapraszam również do sprawdzenia recenzji gry Injustice 2, w której bohaterowie ze świata DC (i nie tylko) toczą ze sobą pojedynki na arenie!


Zainteresowany? Kup teraz!

zvr
Twoja reakcja
R E K L A M A
 Wolfenstein II: The New Colossus
8.5
Wolfenstein II: The New Colossus
Zalety
  • Dobrze wykreowany świat
  • Satysfakcjonująca walka z przeciwnikami
  • Przyjemna rozgrywka
Wady
  • Brak zróżnicowanych przeciwników
  • gra mogłaby być nieco dłuższa
  • Grafika
    9
  • Muzyka
    8
  • Fabula
    8
  • Radocha z gry
    9
Kategorie
Recenzje / pierwsze wrażenia

20 letni redaktor, który swoją działalność na portalu MMO24 rozpoczął na początku 2017 roku. Zapalony gracz gier w stylu retro oraz tytułów charakteryzujących się wysokim poziomem trudności.