[RECENZJA] LIS: Before The Storm – Czarownica Rachel Amber! [Spoilery]

Life is Strange: Before The Storm urzekło moje serce! Jesteście ciekawi, jak wygląda dziwne życie Chloe i Rachel, wiedźmy władającej żywiołami i zwierzętami? ...

Uwaga! W recenzji znajdują się spoilery!


Life is Strange: Before The Storm to prequel znanego na cały Świat Lis’a, który miał swoją premierę pod koniec sierpnia tego roku. Niezwykle wyczekiwany przez fanów pierwszy epizod, wzbudził we mnie masę emocji – zarówno tych złych, jak i dobrych. Jesteście ciekawi, co skrywa w sobie wiatr zwiastujący prawdziwą burzę?


Grę do testów przekazał nam:


Before The Storm powstało po to, aby gracze mogli dogłębnie poznać Chloe i Rachel, oraz niesamowicie ważną relację, jaka między nimi miała miejsce. Grając w poprzednią część gry zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę, nie wiedząc zbyt wiele o motywach i doświadczeniach, które sterowały życiem niebieskowłosej przyjaciółki Max.

Prequel jest podzielony na 3 krótkie epizody, dodatkowy czwarty epizod jest dostępny tylko dla osób, które zaopatrzyły się w wersję Deluxe. Nazywa się ona “Farewell” i oferuję nam rozgrywkę jako Max, długo przed wydarzeniami z Before The Storm.


Przyjemność z grania!

Obydwie części LIS’a są skierowane do osób ceniących sobie w głównej mierze klimat i historię, jaką do zaoferowania ma gra. Ja oczywiście należę do grona tych osób, dlatego też BTS wywarł na mnie ogromne wrażenie! Sam styl gry nie różni się aż tak bardzo od poprzedniej części – jest to nadal pomieszanie stylu narracyjnego z wieloma dialogami i podejmowaniem wyborów, które mają wpływ na dalsze relacje bohaterów.

Jak pewnie już wiecie, w tegorocznej części Liska nie uświadczymy możliwości cofania czasu, czy zatem gra jest pozbawiona zjawisk nadprzyrodzonych? O tym powiem za chwilę, jednak teraz chciałbym wtrącić, iż twórcy gry wprowadzili całkiem nową rzecz! Są to pyskówki – czyli rozbudowana forma standardowych dialogów, która polega na argumentowaniu swoich przekonań w kontrze do naszego rozmówcy. Na dobieranie odpowiednich sentencji czasu mamy mało, a przegrana wiąże się z utrudnieniami związanymi z osiągnięciem danego celu. Wpływ na nasze możliwości podczas pyskówek ma eksploracja świata gry. Natykając się na różne obiekty związane z którymś z naszych rozmówców, możemy lepiej go poznać i rzucić w niego lepszą ripostą!

Są te emocje? Czy ich nie ma?

Porównując pierwszy epizod Life is Strange do pierwszego epizodu Before The Storm, natychmiast zauważymy, że Burza daje radę… I to dość konkretnie. Zaczynamy grę raczej niewinnie – impreza w opuszczonej fabryce ma na celu szybko nakreślić nam osobowość ówczesnej Chloe, gdyż ta różni się od jej starszej wersji. Widzimy, jak młoda nastolatka próbuje uporać się ze stratą przyjaciółki, ojca, innych bliskich osób – Czego nie ułatwia nowy partner jej matki, który w gruncie rzeczy chce dla niej dobrze.

R E K L A M A

To właśnie wtedy serce Chloe zabiło mocniej po raz pierwszy, gdy spotkała na swojej drodze Rachel Amber. Twórcy gry jednak postanowili dozować nam wszelkie emocjonujące aspekty w bardzo wysublimowany sposób. Dalsza część gry toczy się melancholijnie w wolnym tempie, do momentu kolejnej konfrontacji między dwoma dziewczynami – wtedy zaczyna się prawdziwe Love Story, owiane wieloma tajemnicami oraz trudnościami, jakie są stawiane na drodze zbuntowanej Chloe, chociażby przez jej własny umysł.

Z początku myślałem, że granie w coś, czego znasz kontynuację – może nie być aż tak zabawne. Jednak poprzez małe wątki w BTF, jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć to, co działo się w ubiegłej części LIS’a.


Before The Storm od mniej więcej połowy pierwszego epizodu narzuca nam szybkie tempo rozwoju wydarzeń. Niektóre dramatyczne sceny, chociażby ta na złomowisku, były tak mocne i poruszające, że człowiek czuje ogromne współczucie dla naszych bohaterek! Reżyserzy nowego Liska postarali się! Prawdziwy majstersztyk!



Wielki minus – coś nie tak jest tu z głosem…

Dubbing Chloe musiał ulec zmianie. Aktorka znana z poprzedniej części gry aktualnie bierze udział w strajku aktorów głosowych, walcząc o lepsze warunki pracy. Nowy głos głównej bohaterki może i do niej pasuje, ale znając jego wcześniejszą wersję, stanowi dla nas drzazgę, której nie możemy się pozbyć – jest fatalnie!

Nie ciężko się domyślić, że to w połączeniu z osłabioną osobowością Chloe (która jeszcze nie straciła Rachel), daje nam nieciekawy obraz pyskatej dziewczynki.


Czary mary? Cofania czasu nie mamy, lecz…!

Poruszę teraz kwestię dość sporną i nie do końca jasną. W rozmowie z moim przyjacielem doszliśmy do wniosku, iż Rachel Amber jest “wiedźmą”, władającą żywiołami or zwierzętami. To może się wydawać absurdalne, jednak gdy połączymy kilka faktów, scenariusz ten staje się słuszny.

Ostatnia scena Before The Storm zszokowała wszystkich! Rachel podpalając kosz na śmieci postradała zmysły. Jej przerażający krzyk był przedstawiony jako kompletnie paranormalny! W mgnieniu oka płomieniami pokryła się połowa lasu – ten wątek będzie miał stuprocentową kontynuację w następnych epizodach!

Motyw ze zwierzętami jest nieco bardziej skomplikowany. W Before The Storm często spotykamy na swojej drodze kruki. Na początku nic sobie z tego nie robiłem, aczkolwiek w scenie drugiego snu Chloe, kiedy to wspominany wyżej czarny kruk pojawił się w ułamku sekundy na masce samochodu prowadzonego przez ojca bohaterki, można było zauważyć, że to pewien znak. Symbolika autorska. Zaraz później, gdy się budzimy, ten sam ptak prowadzi nas do miejsca, gdzie znajduje się Rachel.

Ponadto powiązań ze zwierzętami jest więcej. Max otrzymała swoją moc poprzez niebieskiego motyla, który podczas pogrzebu Chloe siada na jej trumnie, tak jakby była to Rachel, wreszcie mogąca połączyć się ze swoją ukochaną w innym świecie. Motyw szukania zwłok Amber też może sugerować nam słuszność tej teorii, bo to właśnie dzięki łani znaleźliśmy to czego szukaliśmy! Wszystko staje się klarowne, widzicie?

W takim razie, czy tornado zmierzające na Arcadia Bay było rzeczywiście wywołane przez zabawę czasem Max? Prawdopodobnie nie! Była to sprawka Rachel, która postanowiła zniszczyć swe miasto, w ramach kary za oddzielenie jej od miłości swojego życia, co równocześnie było manifestem przeciw złu, jakie ma miejsce na tej Ziemi!


Podusmowanie!

Life is Strange: Before The Storm, to genialna gra, która jest zdecydowanie warta zakupu. Dla graczy nie znających tej serii, polecam zaczęcie swojej przygody w tym magicznym świecie właśnie od BTS, gdyż to Prequel. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne epizody, a tymczasem wracam do spekulowania o wszystkich powiązaniach między Chloe, Rachel i Max.

zvr
Twoja reakcja
R E K L A M A
LIS: Before The Storm
8
LIS: Before The Storm
Zalety
  • Klimat
  • Muzyka
  • Unikalna historia, idealna na aktualną, jesienną porę!
  • NOSTALGIA!
Wady
  • Głos głównej bohaterki
  • Pierwszy epizod zbyt krótki
  • Muzyka spadła na niższy poziom. Nie chwyta za serce aż tak, jak w poprzedniej części gry
  • Grafika
    8
  • Muzyka
    7
  • Radocha z gry
    9
Kategorie
Recenzje / pierwsze wrażenia

W League of Legends gram długo, pamiętam, że wtedy wychodziła Ahri. Zawzięcie walczę o diament z umiarkowanym skutkiem :D. Support od urodzenia, uwielbiam kraść kille! Najbardziej w grach lubię dreszcz emocji i rywalizację!
Na MMO24.pl zajmuję się PR, pisaniem artykułów oraz tworzeniem video.