HyperX Cloud Stinger – deep bass z mikrofonem


stingerlogojpeg

Witam Was moi drodzy Questownicy! Korzystając z wolnych dni świątecznych, które staram się spędzać off-line, zasiadłem do testowania następnych gamingowych sprzętów.

Nie jestem fanem kolęd, więc uznałem, że na ich wszędobylstwo odpowiem porządnymi słuchawkami. Przed Wami HyperX Cloud Stinger, gamingowo – przenośne nauszniaki w dobrej cenie.


Dołącz do naszej grupy na Facebooku – sprzęt dla graczy – testy, recenzje, pomoc! 


HyperX Cloud Stinger – czerń matowego plastiku z czerwienią w detalach

HyperX Cloud Stinger_7

Stylistyka HyperX Cloud Stinger jest bardzo neutralna. Nie znajdziemy w niej połyskliwego plastiku, czy podświetlania muszli na tuzin różnych kolorów.

Matowa, czarna powierzchnia, która dominuje na całej obudowie, nie pozwala jakimkolwiek rysom odcisnąć się na tyle, by rzucały się w oczy.

Jedynymi czerwonymi motywami są loga producenta, umiejscowione dość standardowo na muszlach.

Napis HyperX wyfrezowano też na pałąku, odróżniając go wykończeniem na połysk od matowego plastiku.

Stingery, pomimo swego drapieżnego miana, są w departamencie stylistyki grzeczne i dobrze spasowane. Do mnie przemówiły, myślę, że i Wam będą się podobać.


Przetworniki i mikrofon – testujemy właściwości audio

HyperX Cloud Stinger_8

HyperX Cloud Stinger to przede wszystkim słuchawki dla graczy, więc mikrofon jest ich ważnym elementem.

Jedną z jego ciekawych funkcji jest wyciszenie po podniesieniu pałąka do góry. W momencie, w którym pojawi się dość wyczuwalny klik, mikrofon zostaje odcięty.

Jest to wygodne rozwiązanie dla tych, którzy używają ciągłej transmisji, i mutować się mogą jedynie wychodząc z gry, lub używając makra.

Sama jakość odbioru mikrofonu jest bardzo dobra, szczególnie dzięki wspomaganiu redukcją szumów. Nie miałem żadnych negatywnych opinii od TeamSpeakowych znajomych.


Deep bass – naturalne środowisko HyperX Cloud Stinger

HyperX Cloud Stinger_3

Można powiedzieć, że 50 mm przetwornik, zastosowany w tych nauszniakach, czuje się jak ryba w wodzie w dolnej partii słyszalnego przez człowieka spektrum. Głęboko schodzący bas, dynamiczny i pod kontrolą, nie wchodzi na inne pasma, generując naprawdę mocarne i pełne brzmienie.

Jeżeli jesteście fanami muzyki elektronicznej, czy jakiejkolwiek, która lubi zejść nisko, to uśmiech będzie rysował się na waszych obliczach od ucha do ucha.

Ponieważ charakterystyka dźwięku jest V- kształtna, to środki są trochę wycofane, ale nie są to w żadnym wypadku monitory studyjne, więc spodziewałem się „funowskiego” brzmienia.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że przyjemnie mi się słuchało albumów na HyperX Cloud Stinger, a jestem wybredny.

Co do samego użytkowania, to miałem szansę przetestować je też pod telefonem, jako że ich wtyk na to pozwala. Zastosowany jack obsługuje też mikrofon, więc możemy swobodnie prowadzić rozmowy telefoniczne.

Producent dołączył przejściówkę do komputera, która rozdwaja pojedynczy kabel na dwa, pozwalając na podpięcie słuchawek do każdej standardowej karty muzycznej, czy płyty głównej. Możemy więc jednym ruchem wypiąć je z przedłużki, i używać jako zestawu słuchawkowego.

HyperX Cloud Stinger_2

Na prawej muszli zamontowano czuły suwak, który pozwala na regulację głośności. Jedyne, czego mi zabrakło, to przycisku do odbierania połączeń, ale nie jest to przecież domyślnie taki typ słuchawek.

Pałąk, podobnie jak nauszniki, wyłożony jest miękką ekoskórą, więc nie miałem żadnych zastrzeżeń, co do wygody użytkowania, nawet podczas długich sesji.

Właściciele dużych uszu również nie powinni mieć problemów z wygodnym usadowieniem się w HyperX Cloud Stinger.


Podsumowaniepoleca_big

Za 250 zł możecie sprawić sobie słuchawki, które z powodzeniem służyć będą zarówno do gamingu, jak i słuchania muzyki.

Jeżeli nie wstydzicie się chodzić z wystającym niczym antenka kosmity mikrofonem, to do telefonu też da się je podłączyć, a nawet przez nie pogadać.

Słuchawki dość dobrze odcinają od dźwięków otoczenia, ale wypuszczają go też sporo poza muszle, więc w publicznym transporcie współpasażer może być skazany na Wasz gust muzyczny, co niekoniecznie go ucieszy.

Jakość dźwięku mnie zadowala, szczególnie niski bas, który jest naprawdę soczysty.

Podsumowując, polecam Wam HyperX Cloud Stinger, bo są słuchawkami do tańca i do różańca, których słucha się z przyjemnością.


Gdzie kupić?


Czytaj kolejne artykuły o sprzęcie – Scroll Down!