Powrót do Master of Orion! Co nowego w remake kultowej strategii?

Master of Orion Wargamingu to remake kultowego tytułu, po 5 miesiącach wracam do gry, żeby sprawdzić, co nowego się w niej pojawiło. To co zastałem, bardzo mnie zaskoczyło! ...

Powracam do gwiazd

O Master of Orion pisałem już sporo, obszerne wrażenia jeszcze z zamkniętych beta testów znajdziecie tutaj, a ostateczną ocenę wystawiłem produkcji Wargaming w kolejnym artykule. Słowem, gra godna polecenia i każdy fan strategii 4x będzie się świetnie bawił.

Tym razem wróciłem do gry po blisko półrocznej przerwie, żeby sprawdzić, co nowego pojawiło się w kosmosie. Muszę przyznać, że gra mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, ale o tym dowiecie się z tekstu!

[advert id=”62152"]


Trzy nowe rasy

Na start dostajemy trzy nowe rasy:

  • Gnolam – urodzonych kupców i handlarzy, którzy kierują się tylko zyskiem i chęcią mnożenia bogactwa.
  • Elerianie – wojownicza rasa, dowodzona przez kobiety. Piękne, silne i obce. Z pogardą spoglądają na inne rasy.
  • Trilarianie – wodna, pokojowa rasa poszukująca rozwoju i pokoju, ale w imię bogów, bez drżenia macek, wymordują inne cywilizacje.

MoO_DLC_Announcement_Gnolam MoO_DLC_Announcement_Elerian MoO_DLC_Announcement_Trilarians

Dla mnie wybór był prosty. Handel, bogactwo, miliony kredytów… Stanąłem na czele Gnolamskiej Ligii Kupców i kolejny raz rozpocząłem swój maraton z Master of Orion.

Świadomie używam tego stwierdzenia, ponieważ gra pochłonęła mnie bez reszty, podobnie jak za pierwszym razem, a prowadzenie świń w kosmosie – puszczam oko do czytelników, którzy wiedzą do czego nawiązuję – to świetna rozgrywka i brak problemów finansowych!

Pozostałe dwie rasy przyjdzie mi przetestować w kolejnych rozgrywkach. Zaznaczę jednak, że każda rasa, która funkcjonuje na planetach z wysoką lub niską grawitacją, początkowo jest do tyłu, ponieważ najwięcej jest planet do skolonizowania z normalną grawitacją.

R E K L A M A

Oczywiście, tę trudność rozwiążemy w trakcie gry, gdy wymyślimy już generatory grawitacji, które niwelują ujemne modyfikatory.

[a[advert id=”62152"]p>


Nie tylko ogniem i blasterem…

Jak wiecie, każda rasa posiada swoje słabe i mocne strony, co z góry rekomenduje wskazany tryb gry. Z założenia staram się we wszelkich strategiach 4x doprowadzić do zwycięstwa bez użycia siły.

To dla mnie pewnego rodzaju wyznacznik, jak bardzo twórcy gry przyłożyli się o tworzenia swojego produktu. W mojej opinii, zwycięstwo przez dominację nie jest żadnym sukcesem. Ot, realizujemy najprostszy scenariusz, czyli tworzymy armię.

Master of Orion dyplomacja

Grając Ligą Gnolam, uznałem, że sięgnę po zwycięstwo poprzez dominację ekonomiczną. Jednak nie było to takie oczywiste i proste, wymagania są surowe i szczerze mówiąc, szybciej doprowadziłem do victorii dyplomatycznej.

Jednak, co najważniejsze, udało mi się to wszystko niemal bez jednego wystrzału i za to wielkie brawa dla Wargaming. Dyplomacja, traktaty handlowe, sojusze i szpiegostwo. I wiecie co? Dało radę!

Pierwszy raz mogę powiedzieć, że ścieżki dyplomatyczne faktycznie działają i można w ten sposób zaskarbić sobie sojuszników i rywalizować z nimi jedynie na płaszczyźnie ekonomicznej lub naukowej. Super.

To duża zmiana na plus vs. wersja sprzed 5 miesięcy.


Szpiedzy tacy jak my!

Wybierając kupców musiałem zdecydować się na wywiad. Informacja jest najcenniejszą walutą. I tak jak w dyplomacji widzę ogromny postęp, tak w przypadku szpiegostwa, Wargaming musi jeszcze popracować.

Master of Orion Wywiad

Początkowo szpiedzy są świetni. Inflirtacja, sabotaż, zabójstwa, kradzież! Cudo. Jednak, im dalej w las, tym trudniej i w pewnym momencie, jeśli nie chcemy wprowadzać siłowych rozwiązań, to najnormalniej w świecie nie opłaca się korzystać ze szpiegów.

Ponieważ utrata zaufania kosztuje bardzo wiele. Słowem, nie zawrzemy traktatu handlowego, który przynosi krocie, z rasą, która drugi raz złapała naszego szpiega. Odbudowa zaufania trwa bardzo długo, a kredyty same się nie zarobią. Co w ostatecznym rozrachunku oznacza, że handel jest bardziej efektywny, niż potencjalna kradzież technologii.

Kiedy pojawia się kontrwywiad, to nasze działania stają się jeszcze mniej skuteczne. Co ciekawe, misje na poziomie imperium, czyli kradzież technologii, map, sabotaż badań, likwidacja przywódców, są wykonalne, ale na poziomie planety (sabotaż, zatrucie, bunt), zawsze są na poziomie trudnym. I nawet maksymalny poziom agenta i dodatkowe technologie nie zmieniają tego stanu rzeczy. Szkoda.

[adv[advert id=”62152"]


Antaranie

To rasa NPC, która pojawiła się w grze. Antaranie to ci najgorsi, niegdyś pokonani przez władców Oriona i zamknięci w ukrytym wymiarze.

Teraz udało im się wyrwać z więzienia i raz na jakiś czas pojawiają się w naszej galaktyce siejąc spustoszenie.

Generalnie, świetny wątek, co więcej podciągnięty pod jedną ze ścieżek zwycięstwa, w której musimy zbadać przynajmniej trzy starożytne ruiny, dzięki którym otworzymy portal do ukrytego wymiaru. Tam pozostanie nam ostateczne rozprawienie się z najeźdźcami.

Mówiąc wprost, pojawiają się znikąd z flotą, która zamiata wszystko. Przynajmniej, kiedy grałem rasą Gnolam. Siła ich floty jest nieporównywalna, choć pewnie inną rasą można byłoby z nimi próbować walczyć.

Master of Orion Antatanie

Pomimo świetnego pomysłu mam dwa zastrzeżenia.

  1. Żeby otworzyć portal, trzeba zbadać 3 z 4 ruin rozrzuconych po galaktyce. Ja zbadałem 2 i odkupiłem kolonię od Altari, za grube miliony i worek technologii, żeby pozyskać układ, w którym znajdowały się ruiny. I niestety, to, że planeta należała do mnie, to już pas asteroidów, nie. Więc, jedyną drogą do uzyskania dostępu była wojna. Szkoda, mam nadzieję, że zostanie to poprawione.
  2. Antaranie pojawiają się przy planecie, którą atakują i uciekają. Wystarczy uciec flotą i zostawić planetę na pastwę losu. Zwyczajowo, atak nie jest aż tak brzemienny w skutkach, co powoduje, że niebezpieczeństwo spada do minimum. Szkoda. Antaranie powinni siać zagładę i powinni być realnym zagrożeniem, a nie straszakiem. Być może powinni również odblokowywać jakieś opcje dyplomatyczne.

Przywództwo

Kolejna ciekawa opcja. Raz na jakiś czas pojawia się opcja zwerbowania przywódcy, który pełni rolę bohatera podnoszącego konkretne statystyki. Przykładowo, wpływy na konto, siłę ataku, poziom produkcji planet, etc.

Master of Orion Przywódcy

Przypisujemy herosa do okrętu lub planety, w zależności od charakteru. Z czasem przywódca się rozwija i nabywa doświadczenia, a wraz z nim, wzrastają jego statystyki.

Bardzo fajny element.


Neutralne cywilizacje

Jak dobrze, że w końcu to się pojawiło. Wszechświat musi tętnić życiem i dlatego neutralne cywilizacje, które zamieszkują jego zakamarki dodają mu jeszcze więcej kolorytu.

Master of Orion neutral

Te razy nie podbijają gwiazd, to rezydenci konkretnych planet, którzy chętnie podepną się pod nasz protektorat. Skolonizowanie planety w ich układzie rozpoczyna współpracę, którą możemy rozwijać za gotówkę.

Mamy 2 stopnie rozwoju, za 400 i za 800 milionów kredytów. Inwestycja odblokowuje wielkość bonusu, a ten zależy od cywilizacji. Raz to może być bonus do nauki, innym razem do żywności. Dodatkowo, możemy liczyć na głosy naszych wasali przy zwycięstwie dyplomatycznym!

Świetny pomysł i wielki potencjał, na dziś tylko częściowo wykorzystany. Liczę, że WG popracuje nad rozwojem tej ścieżki!


Podsumowanie

Powrót do Master of Orion uważam za bardzo udany. Nowe rasy, poprawiona dyplomacja, szpiegostwo, Antaranie, przywódcy, nowe technologie czy neutralne cywilizacje, to wszystko sprawia, że gra jest jeszcze bardziej miodna, niż pół roku temu.

Oczywiście, nie jest pozbawiona wad i nadal jest kością niezgody dla hardcorowych fanów serii. Jednak uważam, że nie należy aż tak bardzo ich ze sobą wiązać. Jasne, od korzeni się nie odcina, ale Master of Orion Wragamingu, jest nową grą, która bazuje na kultowej serii, a nie ją kopiuje. Stąd w wielu wypadkach odstaje od klasycznych rozwiązań, ale dzięki temu jest bardziej przystępna dla nowych graczy.

Pomimo niewykorzystanego potencjału, cieszę się, że WG rozwija ten tytuł i nie uznano go za fanaberię. Liczę, że pomysły, które już znalazły się w grze, będą nadal rozwijane!

Tymczasem, muszę objąć dowodzenie nad wojowniczymi kobietami (ha!), nadchodzi Rzeczpospolita Babska! Tej siły nawet Antaranie nie powstrzymają!

Ps. W myśl starego przysłowia, gdzie diabeł nie może, tam babę pośle…


Kolejny artykuł – scroll down!

zvr
Twoja reakcja
R E K L A M A
Kategorie
Single player

Marcin “Ganisz” Rausch, założyciel i redaktor naczelny portalu – dla mnie celem grania jest przede wszystkim FUN i społeczność graczy, bez której nawet najlepszy tytuł można wyrzucić do kosza. Jestem ojcem i mężem, ale zawsze będę graczem! Ulubione powiedzonka: “Baw się, życie kabaretem jest” , “GL, HF!”

INNE